12 listopada 2010

Wielkookie inaczej...


... czyli szkicowo-nocny powrót do przeszłości ;) Kiedyś sporo takich postaci powstawało. Wróciły same z siebie, ot tak, w ramach odmóżdżania się nad projektem ;)

7 komentarzy:

  1. Hej! Twoje obrazki są po prostu świetne. Długo szukałam podobnych do przerobienia na wektory. Rozumiem że są Twoje i obejmują je prawa autorskie. Ale czy mogłabym je "pożyczyć"? Bardzo mi na tym zależy :) Oczywiście jeśli później zostałyby przeze mnie gdzieś opublikowane to link do Twojej pracy również by się znalazł w opisie. W pewnym sensie to również korzyść dla Ciebie, bo praktycznie każdy patrzy na efekt "przed" i "po". Proszę, odpowiedz szybko (pod tym komentarzem). Czekam ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :)
    Proszę bardzo - będzie mi miło :) Pochwal się później efektem końcowym - ciekawa jestem Twojej pracy :)

    Pozdrawiam,
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  3. Cały czas podziwiam Twoje prace...choć nie zawsze mam czas aby napisać kilka miłych słówek.Wspaniałe:)Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wróciłam po latach do malowania i tu moje skromniutkie prace:))
    http://peniniaart.blogspot.com/2011/01/ptaszek-z-klateczka-malowany.html

    http://peniniaart.blogspot.com/2011/01/z-dziennika-szkicownikahistoria.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdolna kobitka z ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przegladam twoje szkice.. i jestem oczarowana! to zaszczyt miec cie za uczestniczke candy;d poobserwujeee :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maryszo - dziękuję pięknie :)
    Szkicownik nieco się mi jednak zapuścił. Nieco więcej dzieje się na pasiakowych pisankach i w niszczonym zeszycie (pozostałe 2 blogi).
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń